Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Radosław „dwie twarze” Sikorski

dodano 2014-05-06 23:18 w kategorii: Powiatowe

Ostatnimi czasy media zachwycają się ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Nasz bohater z Ukrainy jest nawet wymieniany wśród kandydatów na przyszłych przywódców ważnych instytucji międzynarodowych. Ta postać jest dla mnie interesująca, ponieważ jej życiorys i dokonania wywołują u mnie zupełnie inne odczucia. Nie poważny polityk, a narwany choleryk, nie skuteczny strateg, raczej szukający szansy szczęściarz.

Zacznijmy od początku. Niewątpliwie nieźle wykształcony, młody i ambitny Sikorski przebywa w Anglii, jest dziennikarzem i dostaje brytyjskie obywatelstwo. Do dziś jest bardzo związany z państwami zachodu. Czasami nie wiadomo czy bardziej reprezentuje interesy polskie czy zagraniczne. Nikomu to specjalnie nie przeszkadza. Dla mnie to dziwne, bo wyobrażam sobie reakcję na ministerialną  nominację kogoś posiadającego obywatelstwo rosyjskie. Ale nie czepiajmy się korzeni i sympatii ministra. Od 1990 r. był doradcą Ruperta Murdocha ds. inwestycji w Polsce. W latach 90 pełni on różne funkcje w administracji, aż w końcu przyszedł dzień na który czekał. Wieczór wyborczy Prawa i Sprawiedliwości –jesień 2005 . PIS wygrywa wybory. Jeden człowiek na sali przykuwa uwagę: wrzeszczy jak opętany i skacze z radości, to właśnie nasz poważny polityk Radek Sikorski. Wtedy wielbił Jarka Kaczyńskiego, którego dziś miesza z błotem. Wie, że  zostanie ministrem obrony, a dla niego to najważniejsze. Sikorski zawsze kierował się tylko jednym kryterium : swoją karierą. ”Ja chcę być najważniejszy i chce najważniejsze funkcje-reszta się nie liczy”. To samolubne myślenie spowodowało, że nagle przestaje lubić PIS i wstępuje do PO.  Wcześniej jednak jeszcze trzeba pożegnać się z fotelem ministra w odpowiedni sposób. Kolejna słabość Radosława to nieustanna chęć popisywania się. Na zakończenie swojej przygody z rządem upewnia się że kamery są włączone i z pokładu samolotu roni łzę: „Kocham polskie wojsko”-rzuca na odchodne.

Jako minister spraw zagranicznych w rządzie PO kontynuuje narcystyczne popisywanie się-jest aktywny na Twiterze I Facebooku. Przy tych publikacjach tak szybko chce się pokazać, że zapomina o poprawnej polszczyźnie. Zapomina jak pisze się słowo „uwierzyć”, dziękuje ”młodym demokratą”, pisze o „Rzeczpospolitej”. Przekonanie o własnej nieomylności i pewność siebie to znak rozpoznawczy szefa dyplomacji. Jest bucowatym arogantem przyznają nawet ci, którzy na swój sposób go lubią.

 W międzyczasie pojawiła się kolejna szansa-wybory prezydenckie. Sikorski nie może uwierzyć jaka ogromna szansa przed nim i kompletnie nie potrafi zachować dystansu, szkodząc własnej partii. Oskarża Komorowskiego o nadużywanie władzy nad gmachem Sejmu w związku potencjalną  debatą, która ma mieć charakter partyjny. Atakuje rywala na każdy możliwy sposób. Komoroski odpowiada ”Radku wyluzuj”.

Radosław Sikorski zabłysnął ostatnio. Jawi się jako ten, który rozwiązał konflikt na Ukrainie. Oczywiście przy tym musi się popisać przed kamerami: ”Wszyscy zginiecie”-pociesza opozycjonistów. Problem w tym że kryzys na Ukrainie trwa, a Rosja zajmuje jej terytorium. Nikt nie wiąże tego faktu z misją Sikorskiego. Wszyscy naiwnie założyli, że Rosjanie nie zareagują na zamach stanu, który unieważnił zawarty przecież kompromis. Od męża stanu, wytrawnego polityka za jakiego uchodzi Sikorski należałoby oczekiwać poczucia odpowiedzialności i umiejętności przewidywania. Tak w skrócie wyglądają osiągniecia polityka, który sprawia u mnie wrażenie wyrośniętego dziecka, cierpiącego na niedobór cukierków. Czekam na dalsze osiągnięcia przyszłego szefa NATO.

Michał Gackiewicz



Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.